sobota, 15 stycznia 2011

Ze mną się nie napijesz?!

Witam wszystkich czytelników w piękny sobotni "poranek"!
W końcu mamy weekend. Zero problemów. Relaks. W piątkowy wieczór mnóstwo ludzi wybywa z domu w celu spędzenia czasu ze znajomymi. Może to być zwykły wypad do baru na piwko, bilarda, lotki, może to być wypad na browara do parku (raczej na jednym się nie kończy), może to być jakiś wypad do klubu, albo na domówkę. To nie jest istotne. Ważne jest to, że każda z tych opcji wiąże się z pewnymi używkami. Wiadomo, że nie wszyscy po nie sięgają, ale jednak myślę, że większość lubi sobie na łikend walnąć piwo, flaszkę, wino, może coś przypalić. Tak to już tutaj jest. Pod żadnym wypadkiem nie jestem przeciwnikiem takich dodatków... ale zaraz, zaraz, przecież to nie są dodatki. Kiedyś mój znajomy stwierdził, że piwo nie jest dodatkiem do bilarda, tylko bilard do piwa. Coś w tym jest. Zauważcie, że patrzymy na weekend jako te kilka zbawczych dni wolnych od pracy, szkoły, oraz na okazję na napicie się (nie wmówicie mi, że myślicie w stylu: "Ach w końcu weekend. Mogę cały dzień szydełkować, czytać książki, grać z sąsiadem w szachy, a wieczorem po dniu pełnym wrażeń upiekę szarlotkę"). Rozmawiałem kilka razy z abstynentami (taki drobny apel do was, nie róbcie im krzywdy, to gatunek na wymarciu). Zdecydowana większość z nich nie ma zupełnie nic przeciwko przebywaniu z osobami, które piją. Mówią nawet, że dobrze się bawią z dziabniętymi ludźmi. A mniejszość narzeka, że ludzie nie potrafią się bawić bez alkoholu, blebleble itp itd. Oczywiście, że można. Alkohol jednak "pomaga". Łączy ludzi, robi z nieśmiałego chłopaczka duszę towarzystwa. Dobra rzecz. Pamiętać trzeba, że nie należy jednak przesadzać. To, że opuścisz dwie kolejki nie czyni z ciebie gorszego. A wiecie co jest najgorsze? "Ze mną się nie napijesz?" Okej człowieku, widzę, że chcesz się napić to sobie pij, ja teraz robię przerwę, żeby się nie zatrąbić do nieprzytomności. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że zazwyczaj ten "namawiający" po jakimś czasie znajdzie się pod stołem. Przykro. Do wszystkiego trzeba podejść z głową. Wiadomo, że alkohol i narkotyki są dla ludzi. W końcu wynaleźli je ludzie. Gdyby dragi wymyśliły psy, to ćpałyby je psy. Raczej oczywiste, prawda? To wszystko co można brać jest dla ludzi. Ludzi z wyobraźnią. Jak masz wolny dzień to oczywiście, że możesz się najebać, możesz się naćpać, ale nagle wieczór się kończy, wracasz do domu, idziesz spać, wstajesz rano i wracasz do zwykłego życia. Jest czas na to, żeby pójść do szkoły, pracy, zrobić zakupy, bo żona wszystkiego nie zrobi za ciebie, pomóc dziecku przy lekcjach, a jest czas kiedy możesz sobie na spokojnie wyjść z domu i się zabawić.

Spójrzmy na pewnego hydraulika po pracy. Chyba nie udało mu się przebiec, zdarza się. A najciekawsze jest to, że pewnie nabzdryngolił się tak zaraz po robocie... albo i w trakcie. No co? Pewnie wypłata była :)
Pozdrawiam, MotW

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz