czwartek, 13 stycznia 2011

Muzyka w wykonaniu dzieci

Witam was!
Pomysł na dzisiejszy temat wpadł do mojej głowy tuż po obejrzeniu pewnego teledysku. Teledysku, który będzie dzisiaj przykładem poruszanego przeze mnie problemu. Pozwólcie, że najpierw omówię ów problem, a następnie przejdziemy do materiału wideo.
Młodzi artyści. Bardzo młodzi. Zachwycają wszystkich swoim wielkim talentem ukrytym jeszcze w ciele dziecka. Duży wkład w osiągnięcia dzieci mają rodzice, bo jak myślicie ilu pięciolatków powie "mamusiu, zapisz mnie proszę na balet i lekcje śpiewu"? Dzieci wolą robić babki z piasku pod domem zamiast uczyć się tańczyć, śpiewać, grać na instrumencie. Dziecko łatwo może się stać ofiarą niespełnionych ambicji rodziców. To przykre. No cóż, nie zbaczajmy jednak z tematu. Widzimy coraz więcej wykonawców wśród dzieci. Wśród nich najciekawiej działają "kapele" typu Arka Noego. Dzieciaki bawią się, śpiewają, nie udzielają się w większych konkursach. Ich opiekuni wiedzą jak nimi pokierować. Druga sprawa: dzieciaki z talentem wysyłane na siłę przez rodziców do programów typu Mam Talent. Tego nie trawię zupełnie. Dlaczego? Otóż może i te dzieci mają talent, ale z reguły tego talentu nawet nie ma sensu porównywać do umiejętności nieco starszych rywali. Awansują do kolejnych etapów, bo po prostu są dziećmi. Nie rozumiem jaki problem ma jury z wykluczeniem dzieci z programu. Nie oglądam telewizji, więc nie śledziłem dokładnie każdego z występów finalistów ostatniej serii (ostatniej? Tak myślę...), ale słysząc różne opinie na temat występu zwyciężczyni programu, dlatego postanowiłem się tym zainteresować. Obejrzałem występy wszystkich finalistów, żeby mieć porównanie. Zaskoczyło mnie to, że wygrała właśnie Magda Welc. No jasna cholera, jakim cudem może wygrać dziewczynka śpiewająca dołujące piosenki, kiedy obok był chociażby taki zespół jak Me Myself and I?! To co robi ten zespół jest naprawdę godne podziwu, według mnie to oni powinni zwyciężyć. Wydaje mi się, że jakby byli w wieku zwyciężczyni to ich pozycja na miejscu numer jeden nie byłaby ani trochę zagrożona. Egalitaryzm przede wszystkim.
Dobra, ponarzekaliśmy trochę na sprawiedliwość, a teraz czas na videło.





Jak to się mówi: nie wiem czy śmiać się czy płakać. Dobra, rozumiem, młodego może kręcić rap, ale są pewne granice. Jeśli dowiem się, że tego ktoś słucha tak na poważnie to stwierdzę, że ten świat jest o wiele dziwniejszy niż wydaje się być na chwilę obecną. Szczerzę liczę na to, że są pewne granice absurdu i nie brakuje wiele do ich osiągnięcia. Spójrzmy jeszcze raz. Gangster, wokół niego dwie "dupeczki". To nic nadzwyczajnego, ale weźmy pod uwagę, że gangster i dupeczki uczą się w szkole podstawowej. Ciekawe jak gangsterskie jest życie tego dzieciaka. "-Synku, idź spać, musisz wstać rano do szkoły. -Jeszcze chwilę mamusiu, chcę dokończyć pisać tekst i go jeszcze raz na sucho nawinąć, żeby sprawdzić czy będzie się nadawał do bitu pana ze studia. - Masz 5 minut! -Dziękujęęę." Zastanawiam się co pomyśli o dawnym sobie jak już dorośnie. Na tym kończę dzisiejszy tekst, zaraz przecież muszę się pośmiać ponownie z tego teledysku.
Pozdrawiam!
BTW: zauważyliście, że ten często powtarzany przez niego tekst brzmi trochę jak "napełnijcie mi koryto"?

1 komentarz:

  1. O tak! Chore ambicje rodziców są naprawdę chore. Ciężko to nawet określić innym słowem. Rodzice myślą, że wysyłając pociechy na wszelkie możliwe kursy i zajęcia dają im radość i inne aspekty. Wydaje mi się, że jednak często się mylą. Co do laureatki "Mam talent" się nie wypowiem, bo to chore, że wygrała tylko dlatego, że jest młoda... No ale co my na to poradzimy. :)

    pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne wpisy.

    OdpowiedzUsuń